Mimo że na Ukrainie wybuchła epidemia nowej postaci świńskiej grypy, to tak naprawdę nikt nie wie, co się dzieje i

jak wygląda realnie sytuacja. Ludzie we Lwowie i innych większych miastach tego kraju wychodzą na ulice jedynie w maskach,

a na granicach strażnicy celni nie wiedzą nawet o co chodzi i wychodzą do interesantów jak gdyby nigdy nic. Niektórzy wpadli na Ukrainie w panikę, inni nie. Zarażone całkowicie grypą są obwody, które sąsiadują z Polską. Niestety nie brzmi to dość optymistycznie dla nas jako Polaków, bo sąsiadujemy o d strony wschodniej z tym krajem i wszelkie wirusy nie mają przecież żadnych geograficznych granic, chyba że chodzi na przykład o oceany czy góry. Niestety ludzie będą stamtąd do nas przyjeżdżali i zarażali Polaków.