Przy okazji każdej epidemii czy innej klęski żywiołowej ujawnia się, jak mocne jest państwo.

Okazuje się, że Ukraina jest państwem, które właściwie w każdej chwili może się rozpaść.

Mimo że w miastach ukraińskich jest wiele aptek, wszędzie widoczne są patrole epidemiologiczne, to tak naprawdę mieszkańcy tego kraju nie mogą liczyć na lekarzy w razie jakiegokolwiek zachorowania, bo tam nawet na zapalenie płuc się umiera w szpitalu z powodu słabej aparatury medycznej, braku środków do leczenia itp. Obywatele mogą czuć się naprawdę osamotnieni w tkam miejscu w walce z epidemią. W aptekach nie ma niestety nawet witamin, którymi mogliby się mieszkańcy Ukrainy poratować. Rządzący państwem nie robią nic poza dokuczaniem sobie nawzajem.